Przed Sądem Rejonowym w Olsztynie we wtorek, 13 lutego zakończył się proces byłego wójta Gietrzwałdu oskarżonego o podrabianie dokumentów urzędowych, m.in. dotyczących warunków zabudowy. Sąd wysłuchał mów końcowych stron, a ogłoszenie wyroku odroczył do 26 lutego.

W akcie oskarżenia, który pod koniec 2016 roku trafił do sądu, wójtowi Gietrzwałdu zarzucono podrabianie dokumentów w okresie od maja 2011 do maja 2014 roku. Był on wówczas zatrudniony w Urzędzie Gminy Gietrzwałd na stanowisku inspektora w Referacie Planowania Przestrzennego, Drogownictwa, Nieruchomości i Ochrony Środowiska.

W ostatnich wyborach samorządowych w 2014 roku Marcin S. został wybrany wójtem tej gminy. Gdy mieszkańcy gminy Gietrzwałd dowiedzieli się o tym, iż prokuratura postawiła wójta w stan oskarżenia przypisując mu 200 zarzutów, zdecydowali o zorganizowaniu referendum lokalnego. W kwietniu ubiegłego roku odwołali Marcina S. z urzędu.

Po zamknięciu przewodu sądowego prokurator w mowie końcowej zażądał dla oskarżonego kary łącznej 2 lat pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem jej wykonania na okres 5 lat. Według oskarżyciela publicznego taka kara będzie adekwatna do stopnia zawinienia. Sam oskarżony poprosił sąd o uniewinnienie.

Według śledczych, sprawa dotyczy procedury ubiegania się o tzw. warunki zabudowy, czyli wydawania decyzji administracyjnej umożliwiającej budowę domów. Marcin S. miał także podrabiać decyzje o ustalenie lokalizacji inwestycji celu publicznego. Jak podała prokuratura, Marcin S. miał dokonywać zmian w projekcie wcześniej sporządzonym przez uprawnionego urbanistę lub w kilku przypadkach sporządził sam taki projekt decyzji zamiast uprawnionego urbanisty. Potem poprzez kserowanie nanosił na tych dokumentach pieczątki i podpisy urbanisty.

Według prokuratury, jeden ze 196 zarzutów w akcie oskarżenia jest szerszy i poważniejszej wagi, gdyż dotyczy przekroczenia przez S. uprawnień w celu osiągnięcia korzyści majątkowej i osobistej. Według śledczych chodzi o to, że urzędnik podrobił projekt decyzji o warunkach zabudowy na jednej z działek, a następnie ją kupił.

Prokuratura wszczęła śledztwo dotyczące przekroczenia przez urzędnika uprawnień w sierpniu 2014 roku. Początkowo postawiła wójtowi osiem zarzutów, a następnie prokurator, na dalszym etapie postępowania, po analizie twardych dysków w urzędzie gminy, wytypował dokumenty sporządzone przez podejrzanego i postanowił o postawieniu w sumie prawie 200 zarzutów.

Byłemu wójtowi za czyn dotyczący przekroczenia uprawnień w celu osiągnięcia korzyści majątkowej grozi kara do 10 lat więzienia, a za pozostałe - do 5 lat pozbawienia wolności.